Dobra noc

3.12.18 Komentarze 11

Wyobraź sobie błogi spokój wypełniający każdy zakamarek twojego domu.
Zupełną ciszę w pokojach twoich dzieci, w salonie i przy kuchennym stole.
Wyobraź sobie, że zmywarka ma wolne, a pralka odpoczywa.
Ty nic nie musisz, a wszystko po prostu możesz.

Wyobraź sobie czas, w którym jedyne co słyszysz, to miarowe tykanie zegara w twojej sypialni, a jedyne co czujesz, to przyjemne ciepło kołdry.

Wyobraź sobie, że nic nie rozprasza twojej uwagi.
Nikt nie zapuka zaraz do drzwi, a telefon nie zadzwoni.
Nikt nie zawoła: mamo... potrzebując twojej pomocy na teraz. Na już.

Chyba każda z nas marzy czasem o takim spokoju. O takiej ciszy.
Nie wiem jak ty, ale ja dostaję taki czas od Boga w prezencie. Ostatnio jakoś częściej.
Większość ludzi nazywa go bezsennością.
Ja nazywam ten czas bezcenną okazją.

Jedyną w swoim rodzaju, wyjątkową okazją do wtulenia się w Boże ramiona tak na spokojnie i naprawdę bez pośpiechu.
Dopiero od niedawna widzę potencjał drzemiący w godzinach, w których sen nie chce przyjść albo przyjść nie może, bo wracamy z wakacji po nocy albo dzieci chorują i jeden kaszle, a drugiemu gorączka nie chce spaść od godziny.
Bo bywa i tak.

To taki czas, którego nie sposób w ciągu dnia powtórzyć. Bo wtedy ciągle ktoś, ciągle coś, ciągle szybko i na już. Żyje w hałasie i pędzie codzienności.
Taki czas to rzadkość. Rarytas, którym staram się delektować za każdym razem, kiedy się pojawia. Traktuję go jak randkę z Ukochanym mojej duszy.
Niezaprzeczalnie przepiękny czas.

Brak jednej rzeczy w naszym życiu, zawsze robi miejsce dla czegoś innego.
Dlatego tak ważne jest mądre wybieranie życiowych wypełniaczy
Tego, co wypełnia nam brak dziecka, brak męża, brak pracy, pieniędzy, poczucia własnej wartości... i brak snu o trzeciej w nocy.

Bo bezsenna noc przy dobrym kryminale spędzona nie ubogaca.
Ta, w której oglądamy trzeci sezon ulubionego serialu - też nie.
Ani nawet ta przemartwiona, przepłakana...
Na te wypełniacze szkoda naszego czasu.

Możesz liczyć owce, a możesz liczyć błogosławieństwa.
Możesz przewracać się z boku na bok, a możesz przewracać kolejne kartki Bożego Słowa.
Możesz żałować, a możesz dziękować.
Wybór należy do ciebie.

Myślałam, że brak snu może jedynie człowieka osłabić. Dzisiaj wiem, że brak snu wypełniony Bogiem może wzmocnić bardziej, niż niejedna spokojnie przespana noc.
Bo każdy brak wypełniony Bogiem zaspokaja.

Wiesz, że Chrystus czerpał siłę z bezsennych nocy?
'Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i na modlitwie do Boga spędził całą noc.' Ew. Łukasza 6;12
Często zamieniał sen na modlitwę i robił to zupełnie świadomie. Z premedytacją.

Bardzo żałuję tej masy godzin zmarnowanych na narzekaniu.
Kiedy moje dzieci były młodsze, wstawałam do nich nieprzytomna kilka, kilkanaście razy w ciągu nocy. Noc w noc. Rok za rokiem.
Znużona, zła i rozżalona.
Tuliłam, głaskałam, nosiłam, karmiłam, przewijałam... często z płaczem bezsilności i tak wielkiego zmęczenia, jakiego nigdy nie znałam.
Mogłam jednak lepiej wykorzystać ten czas. Mogłam czerpać siłę w mojej bezsenności, spotykając się z Bogiem podczas tych niekończących się nocy.
Może wtedy moje dni wyglądałyby inaczej.

Teraz to wiem i dzielę się tą wiedzą z tobą mamo, która dzisiaj w ramionach tulisz płaczącego noworodka.
I z tobą, która godzinami leżysz w miniaturowym łóżku przytulając trzylatka. Bo zły sen, bo brzuszek boli, bo potrzebuje twojego ciepła.
Chcę to napisać mamie gorączkującego przedszkolaka i mamie nastolatka, który znowu nie wrócił do domu na noc.
Piszę do wszystkich kobiet, których brak snu tak bardzo dzisiaj irytuje i męczy.

Myślę sobie, że czasami Bóg budzi nas specjalnie. Zupełnie tak jakby mówił: tęsknię za tobą, pogadamy? Teraz w końcu masz czas...
Bo może od wielu dni nie zamieniliście słowa.
Może w tym tempie codzienności zapomniałaś o tę relację zadbać? Może tego czasu sam na sam z Bogiem tak ostatnio niewiele?
Może tylko w środku tej ciemnej nocy, kiedy nic nie odwraca twojej uwagi, jesteś w stanie wylać przed Nim swoje serce? Wypłakać się w Jego wszechmocne ramię?
Może tylko wtedy nie jesteś zajęta ciągłym zadawaniem pytań i będziesz w stanie w tej ciszy usłyszeć ważne odpowiedzi?
Może ta bezsenność to nie bezsens, a bezcenny dar od Ojca?
Takie zaproszenie na spotkanie w blasku gwiazd, ze Stwórcą każdej jednej z nich?

Następnym razem, kiedy obudzisz się w środku nocy, albo kiedy sen długo nie będzie przychodził, spróbuj powiedzieć: Mów Panie, bo sługa twój słucha. (I Samuela 3;9)
I słuchaj, kiedy będzie mówił.
I mów, bo On na pewno będzie słuchał.

Czerp nowe siły ze swojej bezsenności.
Dobrej nocy, Kochana.
Najlepszej.