Masz wszystko

28.11.18 Komentarze 3

Podczas pakowania kartonów do przeprowadzki, znalazłam mnóstwo rzeczy o istnieniu których już dawno zapomniałam.
Pod stertą niepotrzebnych gratów czekały na mnie prawdziwe perełki.
Nagle trzymałam w rękach rzeczy, których nieraz potrzebowałam w ciągu ostatnich kilku lat.

Przyglądając się uważniej rzeczom używanym przeze mnie na co dzień stwierdziłam, że od miesięcy zadowalam się bylejakością. Małe dziurki, drobne przetarcia, plamy, których nie mogłam doprać, ubicia, pęknięcia..
Mając tak wiele, używałam tak niewiele.
W roztargnieniu i tempie codzienności zapomniałam o otrzymanych prezentach i zakupach zrobionych lata temu.
Zwyczajnie marnowały się zapomniane gdzieś głęboko na dnie szafy.

W czasie, w którym ciągle widzę swoje braki, w którym mam jakby resztki sił, cierpliwości, współczucia, radości, oddania, Bóg przypomniał mi, że mam wystarczająco.
Mam wszystko, co jest mi potrzebne do dzisiejszych zwycięstw i jutrzejszych walk.
Jestem wyposażona.
Nie jestem bezbronna.

On dopuścił do burzy w moim życiu, ale najpierw przygotował dla mnie bezpieczne schronienie.
Zanim pozwolił mi stanąć do walki z Goliatem, najpierw włożył procę w moją dłoń i pokazał, jak jej używać.

Pan Bóg dopuszcza, ale nie opuszcza.
Dopuszcza, ale wyposaża.
W Jego sile jesteśmy gotowi stawić czoła wszystkiemu, co pojawi się w naszym życiu.

'Jego boska moc obdarzyła nas wszystkim, 
co jest potrzebne do życia i pobożności.' 
                                                                         II List Piotra 1;3

Mam wszystko, ale najpierw muszę zrobić porządek w swoim wnętrzu i pozbyć się tego, co zamiast pomagać mi w codzienności, przygniata mnie swoim ciężarem.
Muszę wyrzucić to, co blokuje mi dostęp do bogatych zasobów Ducha, które są we mnie.

Pycha.
Wygoda.
Lenistwo.
Bylejakość.
Porównywanie.
Poczucie winy.
Niezadowolenie.
Zamartwianie się.
Potrzeba ludzkich pochwał i podziwu.
To śmieci, które zagracają przestrzeń mojego serca.

Nie potrzebujemy cierpliwości Joba, żeby przetrwać gorsze chwile.
Nie musimy mieć wiary Abrahama, żeby oglądać spełnienie Bożych obietnic.
Nie potrzebujemy mądrości Salomona, żeby otwierać usta i mówić rozsądnie.
Nie musimy być tak odważni jak Dawid, żeby pokonać życiowego Goliata.

Możemy brać z nich przykład, możemy uczyć się z ich życia, ale.. ty i ja mamy swoje własne zasoby, perfekcyjnie dostosowane do naszego życia i wyzwań, które przed nami stoją.

Dobry Bóg wyposażył nas we wszystko, co jest nam potrzebne na dzisiaj, na jutro, na za kilka lat..
W Bogu i z Bogiem mamy wystarczająco.

Często czujemy się tak duchowi, jak duchowa była nasza ostania reakcja, słowa czy działanie.
Myślimy, że mamy tyle cierpliwości, ile jesteśmy w stanie w sobie wykrzesać tu i teraz.
Tyle miłości, ile jesteśmy w stanie okazać tu i teraz... a to kłamstwo.
Jest więcej.
Masz o wiele więcej niż używasz.

Więcej, niż ta odrobina cierpliwości, którą okazałaś dziś rano.
Więcej, niż ta wątłe siły, z którymi przywitałaś dzień.
Więcej niż te negatywne nastawienie i niszczące myśli z którymi ten dzień kończysz.
Musisz tylko wyciągnąć po to rękę. Wiarą.

Zacznij od pozbycia się nic nie wartych śmieci ze swojego życia.
Pozbądź się tego co wybrakowane, niepasujące, zniszczone i brzydkie. Wyrzuć wszystko, co zagraca twoje wnętrze, a wtedy odkryjesz zasoby, w które Bóg wyposażył cię w dniu, w którym pojawił się w twoim życiu.
Módl się i proś Boga o mądrość do korzystania z nich w pełni.

Masz wystarczająco dużo mądrości, żeby wychować swoje dzieci. Ale może musisz przemodlić swoją drogę do jej pokładów? (List Jakuba 1;5)
Masz wystarczająco dużo siły, żeby przejść przez ten czas pełen wyzwań. Ale może musisz wyciągnąć ją spod warstwy strachu, troski i narzekania?
Masz wystarczające umiejętności, żeby wykonać pracę powierzoną ci przez Boga. Może musisz po prostu odłożyć gdzieś na bok próby zadowalania innych ludzi  i służyć tylko dla Bożych pochwał tym, czym obdarzył cię tak hojnie?

Masz wystarczająco dużo wiary, żeby trzymać się tego, co obiecał ci Bóg.
Masz wystarczająco dużo radości, żeby dzielić się nią z pogrążoną w smutku przyjaciółką.
Masz wystarczająco dużo pokoju, żeby przespać w końcu całą noc spokojnie.
Masz wystarczająco.
Masz wszystko.

Bo jeśli masz Chrystusa, masz wszystko czego potrzebujesz.

Razem z Bogiem sięgaj po więcej.
Bo jest więcej.
Więcej niż myślisz.
Więcej niż używasz.








3 komentarze

Napisz komentarze
28 listopada 2018 18:48 skasuj

Post jakby napisany specjalnie dla mnie :)Modlę się i proszę Boga aby napełn ił mnie spokojem a ja ciągle nerwowa i wybuchowa i jakbym o ścianę ,mur nie do przebicia.Nie umiem się pozbyć moich wybuchów złości -wiem,że tylko Chrysdtus może to zabrać ale nie zabiera....
Dziękuję Ci za ten post.
Ewa.

Odpowiedz
avatar
29 listopada 2018 07:02 skasuj

Odkrywam w ostatnim czasie wielkość obdarowania i moją nieumiejętność dostrzegania tego w codzienności. Dziękuję za ten tekst!!!!

Odpowiedz
avatar
Anonimowy
AUTOR
30 listopada 2018 09:42 skasuj

Dziękuję Ci Nadio kolejny raz, pozdrawiam serdecznie stała bywalczyni Magdalena

Odpowiedz
avatar